Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Jak przeżyć wrzesień - czyli o tym, jak przygotować Maluszka do przedszkola ​

Wakacje się kończą. Czy tego chcemy, czy nie – wrzesień zbliża się wielkimi krokami.

Dla części rodziców wrzesień to okres ulgi, bo nie muszą się już martwić o zorganizowanie dla swoich dzieci opieki wakacyjnej. Z utęsknieniem spoglądają w kalendarz, odliczając dni do cudownej daty 1 września, gdy skończy się nerwowe tworzenie grafiku opieki. Rozpisywanie kto, kiedy i gdzie, oraz sprawdzanie czy nie zabraknie dnia urlopu :)

Jednak są wśród nas rodzice, którym data 1 września spędza sen z powiek. Każdy dzień przybliżający do tej daty jest coraz straszniejszy i budzi w głowach coraz więcej czarnych myśli i scenariuszy. Rodzice z tej grupy posyłają swoje Pociechy po raz pierwszy do placówek oświatowych. Nie istotne, czy jest to żłobek, czy przedszkole, czy punkt przedszkolny. Każde tych z miejsc wywołuje w rodzicu trwogę pod tytułem czy moje dziecko podoła?, czy wytrzyma bez mamy?, czy polubi rówieśników?, czy będzie jeść?, czy będzie spać? etc. Każda z mam, która ma dzieci już uczęszczające do jakiejś wymienionych placówek, potwierdzi że pytań jest znacznie więcej. A z każdym dniem ich przybywa.

Wiadomo, rodzice troszczą się o dzieci i zawsze się o nie martwią. Dlatego te pytania  zawsze będą nam towarzyszyć podczas podejmowania decyzji o wyborze placówki.

Aby przeżyć tytułowy wrzesień, możemy zrobić kilka rzeczy, które ułatwią nam i naszym dzieciom start w nową rzeczywistość.

Rozmowa 

Wielu z nas zapomina że z dziećmi trzeba rozmawiać. Nawet gdy dziecko samo nie mówi (lub mówi w niezrozumiałym języku gugu gaga bibi :)) należy tłumaczyć mu, że niebawem w jego życiu zajdą zmiany. To tak zwane przygotowanie odpowiedniego podłoża. Rodzic musi powiedzieć dziecku o tym, że zacznie chodzić do specjalnego miejsca, gdzie pozna nowe dzieci, zabawki, gdzie dowie się wielu rzeczy, itp. Rodzic powinien wytłumaczyć dziecku, że będzie chodzić do przedszkola codziennie, na określony czas i że zawsze po zabawie zostanie odebrane przez rodzica i wróci do domku .

Obecnie możemy spotkać wiele pięknie ilustrowanych bajek, które ułatwią nam zapoznawanie dzieci z rzeczywistością żłobkowo- przedszkolną. Przedstawiają one pierwszy dzień w przedszkolu postaci z bajek lubianych przez dzieci. Tego typu publikacje są bardzo ważne, zwłaszcza dla dzieci młodszych, które przyswajają świat w obrazach.


Wspólne poznanie placówki

to kolejny ważny element w psychologicznej adaptacji dziecka do przedszkola. Warto, by dziecko towarzyszyło rodzicom podczas zwiedzania budynku przedszkola. Najlepiej jeśli rodzice zabierają dziecko jedynie do tej placówki, którą wybrali jako odpowiednią dla niego. Wspólne poznanie pomaga rodzicom wytłumaczyć dziecku, że tu będzie się bawić, tu jeść obiadek itp. Dobrym rozwiązaniem jest umówienie się z dyrekcją placówki na zwiedzanie jej w godzinach popołudniowych, gdy innych dzieci już nie ma. W takich warunkach Maluch może do wszystkiego podejść, wszystko obejrzeć i wszystkiego dotknąć, dotknąć nie stresując się hałasem towarzyszącym zabawie. Warto dać dziecku chwilę, by mogło się pobawić w nowym miejscu. Warto oswajać dziecko z nowym miejscem podczas rodzinnych wyjść i spacerów. Można wtedy przejść obok placówki i mówić do dziecka zachęcająco zobacz, to Twoje przedszkole, niedługo będziesz się tu bawić itp.


Obiekt przejściowy

est nim najczęściej ulubiona maskotka dziecka, czasem jego kocyk, pieluszka itp. Takim przejściowym obiektem może być coś, co daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, jest namiastką domu. Rozpoczynając swoją przygodę z przedszkolem, dobrze by dziecko miało możliwość przychodzenia do niego z tym przedmiotem. By ta ulubiona przytulanka była przy dziecku, wtedy gdy przyjdzie kryzys i zatęskni za domem i rodzicami. Nie należy z takim przedmiotem dziecka rozdzielać, gdy poczuje się gotowe, samo przestanie zabierać go ze sobą.


Stopniowa adaptacja

każda placówka wczesnego nauczania ma swój przepis na dni adaptacyjne. W jednych placówkach dzieci są z rodzicami, w innych – nie. Każda z metod ma swoich fanów jak i przeciwników. Lecz istota adaptacji tkwi w tym, by stopniowo wydłużać pobytu dziecka w placówce (od 1 godziny wzwyż). Zostawiając dziecko w pierwszych dniach w przedszkolu bądź w żłobku na krótko, pozwalamy mu zauważyć, że rodzic zawsze po niego wraca. Dziecko uczy się wtedy radzić sobie z tęsknotą.


Współpraca z nauczycielem prowadzącym grupę oraz z dyrekcją placówki

Rodzic zna swoje dziecko najlepiej. Dlatego każdy rodzić powinien przekazać nauczycielce lub opiekunce najważniejsze informacji o swoim dziecku. O jego upodobaniach, przyzwyczajeniach, zakresie samodzielności itp. Swojego rodzaju instrukcję obsługi dziecka. Jak wiadomo, każde dziecko jest inne i może w inny sposób komunikować swoje potrzeby. Nawet najlepiej wykształcona kadra pedagogiczna nie ma klucza do wszystkich dzieci. Dlatego warto wspólnie wypracować klucz, który będzie pasował do naszego dziecka .

W kwestii współpracy ważne jest również wzajemne zaufanie pomiędzy rodzicami a nauczycielami. Rodzic musi zdać sobie sprawę, że adaptacja, która jest dla niego nowością, dla nauczyciela jest czymś cyklicznym i że nauczyciel wie co robi.


Pożegnania

Bardzo istotną kwestią w adaptacji dziecka jest zarówno sama droga do przedszkola, jak i pożegnanie z rodzicem. Warto tak zaplanować wyjście z domu, by na spokojnie pokonać drogę z domu do placówki. Bez pospieszania dziecka. Należy również zapewnić sobie rezerwę czasu na przebranie i na  pożegnanie dziecka. Wielu rodziców właśnie pożegnań z dzieckiem w placówce boi się najbardziej. Dziecko może zacząć płakać, może nie chcieć rozstać się z rodzicami. Lecz trzeba pamiętać, by nigdy nie wychodzić bez pożegnania. Gdy dziecko płacze w trakcie rozstania, spotykamy się z sytuacją trudną i bolesną dla obu stron. Rodzice, w różny sposób chcą z tej sytuacji wybrnąć. Rodzic nie może odbierać – ani sobie, ani dziecku – prawa do emocji. Nawet tych przykrych emocji. Powinien być stanowczy i po krótkim pożegnaniu odejść bez zbędnego przedłużania i powrotów. Nie należy wprowadzać dziecka w błąd, mówiąc że jest się za drzwiami, patrzy przez okno itp. Można za to obiecać, że jak załatwi się swoje sprawy i wróci po dziecko, to zrobi się coś wspólnie. Nie muszą to być duże rzeczy, ważne by było to coś, co dziecku sprawi przyjemność (przeczytanie ulubionej książeczki, wspólne przygotowanie posiłku, itp.). Rodzic musie mieć świadomość, że dziecko płaczące nie jest pozostawiane w żadnej placówce samo sobie. Tu ważną rolę odgrywa nauczyciel lub opiekun grupy, który pocieszy dziecko po rozstaniu z rodzicem. Utuli, wysłucha i upewni dziecko w tym, że rodzic wróci, a następnie zajmie je czymś. Ważne jest również, by wrócić po dziecko o porze, jaką się mu obiecało (nie podajemy godziny, a lecz wydarzenia z dnia np. po biedzie, po spaniu itp.), by nasz Maluch miał jakiś punkt odniesienia do czasu pobytu.


Mam nadzieje że zbiór rad przeze mnie zebranych i skategoryzowanych pozwoli Państwu jak najsprawniej i jak najszybciej przejść adaptację dziecka do nowego miejsca. Pamiętajmy, że adaptacja jest czymś przejściowym lecz obowiązkowym. A okres adaptacji jest bardzo indywidualny dla każdego dziecka. Nie jesteśmy jednak bezradni, bo mamy wpływ na to, jak przez nią wspólnie przejdziemy :)

mgr Joanna Bojanowska,
pedagog i terapeuta, dyrektor Niepublicznego Punktu Przedszkolnego Nibylandia.


Niepubliczny Punkt Przedszkolny NIBYLANDIA  
 ul. Trylogii 20 
01-982 Warszawa 
tel. 888 111 380 
http://www.niby-landia.edu.pl/
https://www.facebook.com/nibylandiapunktprzedszkolny


Ania