Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Warzywa nie są be!

W tym tekście dowiesz się wszystkiego żeby zmienić niejadka warzywno-owocowego jeśli takiego w domu posiadasz. :) Poradnik przygotowany przez jednego z naszych przyjaciół - Justynę z Nanny Angel - Panią psycholog i dietetyk ;)

Podawanie dziecku owoców i warzyw nie musi być wcale takie straszne

Często borykamy się z problemem tzw. wybrednego dziecka. Ciągle słyszymy mamo nie będę tego jadł, bo to jest zielone, bo to brzydko pachnie, bo źle wygląda bo.... Narzekaniom i wybrzydzaniom nie ma końca, a my jesteśmy bezradni. Próbujemy różnych metod i nic nie skutkuje. W końcu często poddajemy się i codziennie dopada nas poczucie winy, że jesteśmy złymi rodzicami ponieważ, nie potrafimy skłonić swojego dziecka do tego, aby się prawidłowo odżywiało oraz dostarczyć mu wszystkich niezbędnych witamin i składników mineralnych tak potrzebnych do prawidłowego rozwoju. Kochani nie możecie się poddawać. Dziecko jest dla nas największym skarbem. Chcemy dla niego jak najlepiej dlatego nie możemy odpuścić mu w kwestii jedzenia i pozwolić aby, jadło to co chce bo, prawdopodobnie nie będą to ani owoce, ani tym bardziej warzywa.

Dziecko oczywiście ma prawo tak samo jak każdy z nas mieć swoje ulubione potrawy, ma prawo coś lubić bardziej coś mniej, a czegoś w ogóle nie lubić. Jednak to od nas zależy jakie wpoimy mu nawyki żywieniowe. Niezmiernie ważne jest aby, robić to już od samego początku.Istnieją badania które potwierdzają, iż dzieci już w okresie plenatarnym ukierunkowują się na określone smaki dostarczane im przez mamę. Dlatego droga mamo, jeśli nie jest Ci obojętne zdrowie Twojego dziecka, a co za tym idzie także prawidłowy rozwój nie tylko fizyczny ale także psychiczny, uważaj na to jakie pokamy przyjmujesz i proszę zastanów się trzy razy zanim zjesz kolejnego fast fooda czy zaczniesz objadać się słodyczami.

Złote rady

Podpowiemy Wam kilka przydatnych rad i sposobów jak walczyć z naszymi uparciuchami ale też jak od samego początku wyrobić w nich dobre nawyki żywieniowe :-)

1. Podawanie od małego - tak, jak już zostało wspomniane, pierwszym najlepszym i najbardziej sprawdzonym sposobem, który pomoże dziecku w zajadaniu się witaminkami to podawanie mu ich odkąd tylko będzie mogło je jeść. Poprzez częste podawanie tych samych warzyw i owoców utrwalimy w dziecku nawyk ich jedzenia, smaki te staną się znane, a u dzieci wszystko co znane to smaczne i bezpieczne. Należy pamiętać tylko, że nie wystarczy dać posmakować brokuła i spocząć na laurach- bo dziecko zjadło, nie wypluło to mamy sukses. Nic bardziej mylnego, następnym razem możemy mocno się zdziwić kiedy za jakiś czas będziemy chcieli podać to samo warzywo, a dziecko nagle pokręci głową na nie i to tylko dlatego, że po prostu zapomni, iż je już jadło.

2. Utrwalanie już poznanego smaku - nawiązując do pierwszego sposobu, kolejnym krokiem jest nic innego jak właśnie utrwalanie w dziecku poznanego już smaku i przypominanie o nim. Jeśli zjadło już tego naszego brokuła- trzeba mu o nim opowiedzieć. Co to za warzywo, jak się nazywa, jaki ma smak i zapewnić, że mu smakowało. Możemy zwrócić się do dziecka w ten sposób : "spójrz Kochanie właśnie zjadłeś brokuła,brokuł jest zielony i bardzo smaczny, ma dużo witaminek dzięki, którym będziesz zdrowy i wyrośniesz na dużego chłopaka tak jak tata. Pamiętaj, że lubisz brakuły". Dzieci potrzebują takiego właśnie zapewnienia i pozytywnego wzmocnienia. Maluchy lubiąc kiedy do nich mówimy, nawet kiedy nam nie odpowiadają.

3. Cierpliwość - bardzo trudna czasem w zastosowaniu, ale gwarantuje, że będzie się opłacać. Jeśli podacie dziecku do jedzenia coś po raz pierwszy a ono Was tym opluję bo nie będzie Mu smakować, proszę nie zniechęcajcie się. Jest to zupełnie normalne. To samo warzywo czy owoc powinno próbować się podać dziecku kilkakrotnie, a nawet kilkunastokrotnie. Jeśli za pierwszym razem będzie negatywnie nastawione do jakiegoś smaku, odpuścicie. Absolutnie nie próbujcie wpychać Mu na siłę, bo odniesiecie zupełnie odwrotny skutek. W przeciwnym razie tak się zniechęci, że nigdy więcej nie weźmie tego do ust. Spokojnie, odczekajcie tydzień, dwa czy nawet miesiąc i spróbujcie jeszcze raz. Dorośli też tak czasem mają. Np. większości osób za pierwszym razem w ogóle nie smakowało sushi, a teraz się nim zajadają. Dajcie szanse swoim dzieciom przyzwyczaić się do smaku a zobaczycie, że Wasza cierpliwość zaprocentuje. Jeżeli z kolei po wielu próbach dziecko dalej będzie pluło danym warzywem możecie dać sobie spokój, widocznie jest to coś czego prawdopodobnie nigdy nie będzie lubiło i ma do tego pełne prawo :-). 

4. Wspólne przygotowywanie posiłków - dzieciaki uwielbiają być angażowane do pomocy w kuchni. Pozwólmy im na to, nawet jeśli trochę nabałaganią, kiedyś przecież muszą się nauczyć dobrej koordynacji ruchowej ;-) Zapewniam Was, że posiłki, które dzieci same przygotowują smakują im o wiele lepiej, nie wspominając już o tej dumie, która budzi się w dziecku po tym jak zostaje wychwalone przez rodzica czy opiekuna za niezastąpioną pomoc. Najlepiej oczywiście na tyle ile to możliwe, żeby posiłki były spożywane wspólnie, wtedy dziecko widzi, że nie tylko ono musi jeść ale także mama czy tata mają na talerzach to samo.

5. Wspólne zakupy z dzieckiem - jeśli dziecko jest starsze, zabierzmy Je do sklepu i pozwólmy wybrać Mu na obiadek któreś spośród określonych warzyw i owoce na deser. W ten sposób dziecko już wcześniej będzie wiedziało co znajdzie się u niego na talerzyku. Jak dołączymy do tego wspólne przygotowanie i jedzenie to musi się udać :-) Nie zapomnijcie o ciągłym mówieniu do dziecka i tłumaczeniu co robimy, po co to robimy i dlaczego jedzenie warzyw i owoców jest takie ważne i fajne. Nie bójcie się rozmawiać z dzieckiem, czasem nawet tak jak z dorosłym, dzięki temu dajemy dziecku pewność, że traktujemy go na równi ze sobą.

6. Dbałość o wygląd posiłku- pozwól rozwinąć skrzydła swojej wyobraźni i spróbuj przygotować dla swojego dziecka danie, które naprawdę się Mu spodoba i zachęci do zjedzenia. Pamiętajmy o tym, że dzieci jedzą często oczami więc, jeśli chcemy aby zjadło coś ze smakiem pozwólmy cieszyć się Mu wyglądem potrawy. Np. zrób na kanapeczkach słynne buźki, a na podwieczorek możecie spróbować z warzyw i owoców zrobić extra kompozycję, która zainteresuje i zachwyci Waszego Malucha. Czasem wystarczy tylko zadbać o estetykę podawanych potraw. Na pewno nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc w nakłonieniu Waszej Latorośli do zajadania się witaminkami. 

7. Pozwólmy dzieciom na samodzielność- nadchodzi taki okres w życiu dzieci kiedy słyszymy ciągle: ja siama siama siama, pff wielka mi dama ;-) to dotyczy również jedzenia, ale tak-tak Kochani dzieci chcą być samodzielne, a my musimy im na to pozwolić. Nawet jeśli 2 łyżki na 10 trafią do buziaka, a reszta obok to przecież w końcu po wielu próbach i błędach nauczą się prawidłowo używać łyżki i widelca. Wtedy będziecie rośli z dumy, że macie takie zdolne dziecko. Uwierzcie, że naprawdę lepiej będzie smakował posiłek jeśli samo będzie mogło zadecydować kiedy ma włożyć sobie kawałek mięska do buzi i jakiej wielkości ma on być. My jesteśmy właśnie po to, aby je zachęcać i ukierunkowywać. Nie martwcie się jeśli czasem zje mniej niż zwykle. Jemu się nic nie stanie, a dzięki temu nauczy się samodzielnego jedzenia bez zabawiania czy oglądania bajek, tylko wtedy będzie wiedziało co i ile zjada. A Wy w tym czasie możecie z pełnym zaangażowaniem oraz z najmniejszymi szczegółami opowiedzieć swojemu dziecku o tym co macie na talerzach :-)

8. Stop przekąszaniu - pamiętajcie aby pilnować stałych posiłków swoich dzieci. Absolutnie niewskazane jest podjadanie pomiędzy głównymi posiłkami, a szczególnie słodyczy lub innych niezdrowych przekąsek. Zaburza to uczucie łaknienia u dzieci, co skutkuje późniejszym wybrzydzaniem przez malucha przy jedzeniu, nie wspominając już jaki słodycze mają niekorzystny wpływ na organizm. Na ten temat jednak poświęcimy oddzielny i zapewne obszerny artykuł. Chyba, że mamy do czynienia z prawdziwym głodomorem to i przekąski nie będą Mu przeszkadzać, co w dalszym ciągu nie oznacza, że jest to wskazane. 

9. Ciekawe historie - kolejną skuteczną metodą, którą sama sprawdziłam i jest pomocna w nakłonieniu naszych Milusińskich do chrupania marchewek, to czytanie im bajek o tej tematyce. Jeżeli nie macie takowych w domu, po raz kolejny zachęcam Was do rozwinięcia swojej wyobraźni i wymyślenia super fajnej opowieści, która Ich zaciekawi a przede wszystkim zachęci. Mogą to być również programy edukacyjne telewizyjne o takiej właśnie tematyce oglądane wspólnie pod bacznym okiem Rodziców, z których będą mieli okazję dowiedzieć się co dzieje się z naszym organizmem jeśli nie dostarczymy mu wszystkich niezbędnych witamin i składników mineralnych. Bardzo ciekawą serią edukacyjną, którą większość z nas zna jest "Było sobie życie" oraz "Był sobie człowiek". Na pewno w którymś z odcinków znajdziecie coś odpowiadającego temu tematowi. Naszym zadaniem jest tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Dzieci muszą zdawać sobie sprawę dlaczego zdrowe odżywianie i w ogóle odżywianie. 

Mamy nadzieję, że chociaż jeden ze sposobów ułatwi Wam podawanie dzieciom posiłków.  Oczywiście te wszytskie metody, które zostały wymienione, sprawdzają się także jeśli chodzi o każdy rodzaj jedzenia nie tylko warzywa i owoce. Pamiętajcie, we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Trzeba być nie zwykle sprytnym żeby poradzić sobie z tymi naszymi uparciuchami. Tak jak już zostało wspomniane, najważniejsze jest wpajanie dobrych nawyków od początku, niestety czym później tym trudniej, ale nie załamujcie się. Jeżeli Wasz Skarb mimo wszystkich stosowanych metod dalej się upiera i mówi, że On nie będzie jadł tego zielonego, śmierdzącego warzywa to Wy musicie zamienić się w przebiegłe liski i przemycić Mu je w inny sposób ;-) np. w postaci róznego rodzaju placków, kremów, koktajli czy chociażby w lodach. Metod jest dużo i nigdy nie myślcie, że nie ma wyjścia z sytuacji bo zawsze jest. W kolejnych artykułach będziecie mogli znaleźć kilka przydatnych przepisów do przygotowania bombek witaminowych Waszym Maluchą dlatego zachęcamy do śledzenia naszego bloga.

Justyna Regulska
Psycholog, dietetyk,Współwłaściciel Agencji Niań Nanny Angel




Ania